Ori
Ori, najmłodszy z trójki braci – obok Noriego i Doriego – był krasnoludem z rodu Durina, który w 2941 roku Trzeciej Ery dołączył do Kompanii Thorina Dębowej Tarczy. Wraz z pozostałymi członkami wyprawy wyruszył do Ereboru, gdzie wydarzenia opowiedziane w Hobbicie doprowadziły do śmierci smoka Smauga i odrodzenia Królestwa pod Samotną Górą.
Charakter i zdolności – nie wojownik, lecz obserwator
W przeciwieństwie do wielu krasnoludów, Ori nie wyróżniał się siłą fizyczną ani zamiłowaniem do walki. Był:
- cichy,
- łagodny,
- wrażliwy,
- niezwykle uważny.
Jego prawdziwy talent tkwił w sztuce pisania, rysowania i dokumentowania wydarzeń. W czasie wyprawy, podobnie jak Bilbo Baggins, Ori prowadził dziennik, w którym skrupulatnie zapisywał przebieg podróży. Jego pismo było staranne, a myśli uporządkowane – jak u kronikarza, który rozumie wagę słów bardziej niż siłę oręża.
Choć niepozorny, potrafił również bronić się z zaskakującą sprawnością. Dobrze władał procą i katapultą, co okazało się użyteczne w wielu trudnych momentach. W chwilach zagrożenia wykazywał odwagę, która brała się z poczucia obowiązku i lojalności wobec braci i towarzyszy.
Wyprawa do Ereboru i lata w odrodzonym królestwie
W 2941 roku Ori dołączył do Kompanii Thorina i brał udział we wszystkich etapach wyprawy. Po śmierci Thorina i zwycięstwie nad Smaugiem pozostał w Ereborze, gdzie żył przez kolejne dekady, współtworząc odbudowane Królestwo pod Górą.
Jednak jego historia nie zakończyła się spokojnym życiem w dobrobycie.
Wyprawa Balina do Morii – ostatnia misja
W 2989 roku Ori podjął decyzję, która na zawsze wpisała go w legendy krasnoludów. Razem z Balinem i Óinem dołączył do wyprawy mającej na celu ponowną kolonizację Khazad-dûm, starożytnego krasnoludzkiego królestwa znanego jako Moria.
Podjęli próbę przywrócenia świetności miejsca, które niegdyś było sercem ich cywilizacji.
Jednak przedsięwzięcie to zakończyło się tragicznie. W 2994 roku Moria została oblężona przez orków, a ostatnia grupa krasnoludów schroniła się w Komnacie Mazarbul. To właśnie tam Ori – do ostatniej chwili wierny swojej roli kronikarza – pisał w Księdze Mazarbul, dokumentując desperacką walkę i narastającą beznadzieję.
Jego ostatnie słowa, drżące pismo urwane w pół zdania, stały się jednym z najbardziej poruszających świadectw w całej twórczości Tolkiena.
Ori zginął z bronią w ręku, broniąc resztek wyprawy Balina. Księga, którą prowadził, została odnaleziona wiele lat później przez Drużynę Pierścienia, odsłaniając prawdę o ich losie.
Dziedzictwo – bohater z piórem, nie z toporem
Ori nie był wojownikiem z pieśni ani bohaterem z legend o wielkich bitwach. Jego siła tkwiła gdzie indziej: w pamięci, słowie i wierności obowiązkowi.
Jego postać przypomina, że:
- odwaga przybiera różne formy,
- nie każdy bohater stoi na pierwszej linii frontu,
- niekiedy największym aktem odwagi jest spisanie prawdy, nawet wtedy, gdy staje się ona ostatnim świadectwem istnienia.
Ori – cichy kronikarz Durinowych krasnoludów – pozostaje jednym z najbardziej poruszających bohaterów w całym legendarium, bo choć jego topór był skromny, jego słowa przetrwały wieki.
Prenumerata daje dostęp do tekstów…
Patronite daje mi oddech, czas i niezależność…
Jeśli czujesz, że to, co robię, ma sens — możesz być częścią tej drogi…
Źródła: A Tolkien Bestiary by David Day, Character’s from Tolkien by David Day, Tolkien the Illustrated Encyclopedia by David Day, A Guide to Tolkien by David Day, A Dictionary of Tolkien by David Day